
Pan Bóg nas kocha - 18 maja 2025 r.
Żałoba, krzyk, trud – tak bardzo wrosły w naszą rzeczywistość, że zatrzymujemy uwagę raczej przy tym, „jak to będzie”, niż że „nie będzie”. Bo i jak wynagrodzić, zapomnieć, co z krzywdzicielem, naszą pamięcią, pojednaniem… Niekończący się ciąg naszego niedowierzania albo ufności mimo nieufności… Nie jest to może Maryjne „jak to się stanie” ani fiat, ale i daleko nam do Niej przecież.
Bóg mówi do nas, jakby nie oglądając się na nasz duchowy „poziom”, tak jakby nie umiał się powstrzymać z ogłoszeniem nam dostępu do własnej szczęśliwości. Tak, w całym tym trudzie, krzyku, w całej żałobie my znamy tajemnicę: przeminą. To, że jesteśmy przez Boga kochani, że mówi o nas „moi”, że można nas rozpoznać po miłości. Listra, Ikonium, Antiochia, Perge – nieważne, gdzie jesteśmy dzisiaj, wszędzie mamy swoich. I Boga.
Niedziela Dobrego Pasterza 2025
Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. J 10
Paweł i Barnaba głosząc słowo Boże chcą, by dotarło ono do Żydów i pogan. Jedni go odrzucają, inni z radością przyjmują. To pokazuje, że Boży głos nie pozostawia człowieka obojętnym. Wzywa do podjęcia decyzji. Współczesny człowiek, podobnie jak słuchacze Pawła może usłyszeć głos Boga: w Ewangelii, w świadectwie innych, w sumieniu, ale nie zawsze tego chce, a może nie potrafi. Czasem trzeba ciszy, oderwania się od zgiełku, by naprawdę rozpoznać, co Bóg mówi.
W świecie, w którym słyszymy wiele głosów: mediów, opinii publicznej, presji społecznej, łatwo zagłuszyć ten jeden, cichy, ale prawdziwy – głos Dobrego Pasterza. Trzeba nam uczyć się go rozpoznawać na nowo, w ciszy modlitwy, w Piśmie Świętym, w sakramentach, w głosie sumienia. Czy wsłuchujemy się w ten głos w codziennym życiu? Jakie ma ono dla nas znaczenie, czy kształtuje nasze decyzje, sposób patrzenia na świat, nasze relacje z innymi?
Niedziela Miłosierdzia 2025
Uwierzyłeś, Tomaszu, bo Mnie ujrzałeś;
błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli (por. J 20.29).
Stawanie się uczniem Pana dokonuje się na drodze wiary. W spotkaniu ze Zmartwychwstałym rodzi się w sercu uczniów pragnienie podążania za Mistrzem, naśladowania Jego stylu życia i odwzorowania go swoim życiem.
Wiara pozwala „pielgrzymom nadziei” widzieć codzienność nowymi oczami, oczami Bożymi. Z tego oglądu rodzi się konkretne działanie, które ma na celu wcielanie wiary w życie.
Wiara zakłada też wątpliwości, nieraz człowiek z wątpliwościami błąka się, podążając w niewiadomym kierunku, bez wyraźnego celu.
Wiara jest martwa, jeśli nie jest ożywiana konkretnymi uczynkami. One są znakiem wiarygodności chrześcijan i świadczą o przynależności do tego, który jako jedyny jest dobry.
Wiara uzdrawia skołatane ludzkie serca, które otwierają się na promienie Bożej miłości, pozwalając wyznać: „Pan mój i Bóg mój”.


