
Prawdziwie Zmartwychwstał! - Wielkanoc 2025
Czasy, gdy wszyscy spijają prawdę jak miód, należą do rzadkości. Z reguły doświadczamy konfrontacji. Niekoniecznie z fałszywymi świadkami. Także z pytaniami, wątpliwościami, prądami ideowymi, modą, wreszcie z grzechem i słabością ludzką.
Piotr nie korzysta z modnej dziś metody dementi. Nie wygłasza oświadczeń, nie odnosi się krytycznie do rozgłaszanych pogłosek, nie potępia osób za nimi stojących, nie korzysta z argumentu siły.
Piotrowi, a za nim tylu innym świadkom Dobrej Nowiny, wystarczy proste przekonanie, wypływające z głębokiej wiary: „tego właśnie Jezusa wskrzesił Bóg”. Przekonanie, że choć prawda zawsze zmagać się będzie siłami zła, ciemności, grzechu, ludzkiej przewrotności, to jednak ostatnie słowo i tak należeć będzie do Zmartwychwstałego. Do Prawdy, która wyzwala. I nie trzeba jej bronić. Wystarczy przy Niej i w Niej trwać.
Triduum Paschalne i Wigilia Paschalna 2025
Triduum Paschalne to czas obejmujący trzy dni — Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Wielka Sobota — które bezpośrednio poprzedzają Wielkanoc. W tym okresie wierni w uroczystych obchodach wspominają mękę, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Ich początek to upamiętnienie Ostatniej Wieczerzy, czyli pożegnalnej uczty z uczniami, którą wspominamy w Wielki Czwartek. Kolejny dzień, to Wielki Piątek i wspomnienie Męki i Śmierci Pana Jezusa. Wielka Sobota, to dzień ciszy grobowej. Po zmroku rozpoczyna się Wigilia Paschalna, która kończy Wielki Post i rozpoczyna obchody Zmartwychwstania Pańskiego.
Niedziela Palmowa 2025
„Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem” – słyszę w pierwszym czytaniu proroctwo o męce Chrystusa. Potem w drugim, w hymnie o Jego uniżeniu, że nie skorzystał On ze sposobności, by być na równi być z Bogiem, ale przyjął postać sługi. I był posłuszny Ojcu aż do śmierci i to śmierci krzyżowej. Nie umyka mi, że Bóg za to Go wywyższył – przez zmartwychwstanie – i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na Jego imię zgięło się każde kolano. Każde: czyli każdego człowieka, zarówno świętego jak i grzesznego i wszelkich istot duchowych, zarówno aniołów jak i demonów.... Tak, On mimo że został zabity, dziś jest Panem.
A w długiej Ewangelii tej niedzieli słyszę, jak Go ludzie potraktowali. W ich podłości czytam podłości ludzi współczesnych, gotowych dla swoich spraw, albo i tylko dla hecy, drugiego człowieka upodlić i wdeptać w ziemię...
Kim w tej historii jestem ja? Uczniem, którego zabrakło pod krzyżem? Płaczącą nad losem Jezusa niewiastą? Umywającym ręce Piłatem? Skruszonym łotrem? Bo raczej chyba nie oskarżycielem....
Napisał Ewangelista Łukasz, że kiedy Jezus został już przybity do krzyża, a przywódcy Izraela szydzili z niego, zgromadzony na miejscu kaźni tłum „stał i patrzył”. Ciesząc się widowiskiem? Współczując skazanym i Skazanemu? Tego Łukasz nie wyjaśnił. Tylko że „stał i patrzył”. A ja? Jak patrzę na krzyż Chrystusa?


